Hej wszystkim, Mam niespodziankę 14 rozdział już dzisiaj dodaje. Miałam wenę i napisałam mam nadzieje, że się wam spodoba starałam się :P
PS: Czekam na komentarze. Inaczej nie wstawię 15 rozdziału wcześniej niż po 15 lipca :***
Rozdział
14
W poprzednim rozdziale: Gdy
zeszłyśmy na dół zobaczyłyśmy Perrie, która.....
*******************************
Z punktu
widzenia Oli:
Gdy zeszłyśmy na dół
zobaczyłyśmy Perrie, która.....
przystawia nóż do szyi Zayna i grozi mu, że jeśli nie zerwie z
Madzią i nie wróci do niej to go zabije. Kiedy nas zobaczyła zaczęła mówić, że
zabije siebie i ich dziecko. Twierdziła iż Malik jest ojcem dziecka z, którym
jest teraz w ciąży. Kiedy Zayn to usłyszał
przestraszył się nie wiedział co zrobić zawsze marzył o założeniu rodziny.
Teraz to było możliwe ale on nie chciał z nią chciał to zrobić z Magdą, z którą
się przecież zaręczył. Tysiące myśli kłębiło się w mojej głowie. Perrie
powiedziała, że daje mu 2 tygodnie żeby podjął decyzje. Później uśmiechnęła się
do niego, ominęła nas i wyszła z domu chłopaków. Chwilę potem do kuchni weszła
Madzia i przywitała się z nami i pocałowała namiętnie Zayna. Nie chcieliśmy nic
jej mówić a szczególnie dzisiaj w dniu jej urodzin. Po zjedzeniu śniadania ja z
dziewczynami poszłyśmy do swoich pokoi zacząć się szykować po godzinie 16 Kinia
napisała wiadomość do Sary gdzie mają przyjechać. O 19:30 zaczęli schodzić się
goście, impreza trwała w najlepsze. Po torcie przyszedł czas na prezenty.
Lista:
Z punktu widzenia Magdy:
Prezenty były
naprawdę cudowne, impreza też. Niestety w czasie jej trwania przyszły byłe
chłopaków. Nie chciałam aby zepsuły mi humor i zabawę innym więc najzwyczajniej
w świecie powiedziałam im żeby sobie poszły albo ja je wywalę. O dziwo mnie posłuchały i opuściły posesję chłopaków.
Mogliśmy znowu się dobrze bawić. Nad ranem impreza się skończyła a ja i reszta
ekipy nieźle wstawieni. Od razu rozeszliśmy się do swoich pokoi. Nie mieliśmy
nawet siły żeby chociaż troszkę ogarnąć ten bałagan na dole. Wzięłam szybki
prysznic z Zayn'em, założyłam jego koszulkę i już po chwili zasypiałam wtulona
w niego.
Z punktu widzenia Lou:
Urodziny Magdy były
super. Była świetna atmosfera, wszyscy dobrze się bawili.
Kiedy wszyscy goście
już poszli szybko wykąpałem się z Agą i położyliśmy się spać. Rozmawialiśmy
jeszcze trochę od czasu do czasu obdarowywałem ją lekkimi pocałunkami. Nie miałem
na nic siły nawet jakbym chciał...
Agnieszka zasnęła wtulona we mnie, ja też
bardzo szybko odpłynąłem w krainę snów.
Rano:
Z punktu widzenia Bartka:
Na imprezie było
spoko. Nie znam tych ludzi więc nie powiem, że było idealnie, ale... czego nie
robi się dla swojej dziewczyny. Jedno co mnie wkurzało w czasie urodzin Magdy
było to, że Amanda cały czas gadała, tańczyła z innymi a w szczególności z
jakimś Josh'em??? Tak dobrze pamiętam. W sumie to miała do tego prawo nie
całowała się z nim ani nic. Wiem też,
że wiele ludzi, którzy poznali Amandę zanim zaczęliśmy się spotykać uważa, że
mam na nią zły wpływ i niszczę ją jeśli
chodzi o jej zdrowie i zmieniam ją... niestety na gorsze, ale to jest ich
zdanie. Ja tak nie uważam to, że od czasu do czasu zapali jednego papierosa
albo wypije piwo czy jak jej się bardzo sporadycznie zdarza weźmie trochę trawy
to nie jest nic złego. Ja zresztą jej do niczego nie namawiałem ona z własnej
woli robi to wszystko.
Z punktu widzenia Sary:
Wracając do domu
Bartek cały czas miał jakieś pretensje do Amandy, że ona niby flirtowała z Josh'em,
ale to nie prawda. Jak już to pomagała mi zagadać do niego, bo... ja jestem
strasznie nie śmiała. Nie lubiłam kiedy ją tak traktował. Naprawdę nienawidzę
kiedy facet czepia się o wszystko. Rozumiem ma prawo być zazdrosny o swoją
dziewczynę, ale powinien najpierw z nią normalnie porozmawiać a nie na środku
ulicy drzeć mordę na niewinną osobę. Nie tylko ja tak uważam, ale i inni
znajomi Amandy, przepraszam byli znajomi, bo od kiedy zaczęła się spotykać z
Bartkiem on zakazywał jej chodzić na wszystkie imprezy, spotykać się ze
znajomymi nawet na deskorolce zabronił jej jeździć bo stwierdził, że to zbyt niebezpieczne
i może stać się krzywda jego księżniczce i nawet kazał zmienić jej styl ma niby
się ubierać bardziej dziewczęco, ale za to jej charakter ma być ostry, nie ma
być małą, słodką, niewinną osobą. Ma być twarda tak aby każdy wiedział, że z nią
się nie zdziera. I taka była, ale tylko przy nim kiedy byłyśmy same żaliła mi
się jak Bartek ją traktuje. Naprawdę chcę jej pomóc lecz z jej chłopakiem nie
można zadzierać. Kiedy Amanda go nie słucha on zamyka ją w łazience, pokoju, w
piwnicy, na strychu. Po prostu gdzieś żeby nie mogła uciec i wypuszcza ją tylko
wtedy kiedy jego zdaniem ona to wszystko przemyśli. Nieraz też zdarzało mu się
podnieść na nią rękę i na mnie też. Kiedy chciałam zgłosić sprawę na
policję nie mogłam, Amanda bała się i to panicznie tego wariata. Z jednej strony kiedy
ona była grzeczna i słuchała go to zachowywał się w stosunku do niej naprawdę
przyzwoicie, ale kiedy już nie wykonywała jego poleceń zamieniał się w istnego
diabła....
Świetny rozdział ( jak zawsze). Szkoda że tak długo bede czekać na następny rozdział ;(
OdpowiedzUsuńMam propozycje jeśli pod tym rozdziałem będzie jeszcze przynajmniej +5 komentarzy dodam rozdział wcześniej;)
OdpowiedzUsuńBoski jak zawsze <3
OdpowiedzUsuń