Rozdział 7
(Część 2)
Z punktu widzenia Lou:
- Skarbie
zepsułaś niespodziankę ale trudno ważne, żeby twoją odpowiedzią było TAK-
powiedziałem a ona tylko na mnie spojrzała pytającym wzrokiem.
- Ale jaką
niespodziankę i jaką odpowiedź????- pytała dalej lekko oszołomiona
No bo Aga ja
chciałbym żebyś- przyklęknąłem na jedno kolano i wyjmując małe czerwone pudełko
w kształcie serca- została moją żoną. Agnieszko wyjdziesz za mnie???????-
zapytałem cały w nerwach bo bałem się, że powie NIE.
Ona tylko
schowała twarz w dłoniach i zaczęła płakać- przestraszyłem się i to bardzo, bo
myślałem, że nie chce zostać panią Tomlinson- ale po chwili powiedziała...Tak!!!!
i właśnie w tym momencie uświadomiłem sobie, że wszyscy są w salonie i na nas patrzą ale to teraz się
dla mnie nie liczyło rzuciłem się na Agę
całując ją namiętnie przy tym. Wieczorem poszedłem do siebie do pokoju po
spodnie od piżamy kiedy wszedłem do łazienki zobaczyłem Agnieszkę siedzącą w
wielkiej wannie z pianą i płatkami czerwonych róż. Pomieszczenie było
oświetlone tylko świeczkami poustawianymi we wszystkich możliwych miejscach. Po wspólnej kąpieli cały czas się całując w
samych ręcznikach udaliśmy się do mojej sypialni. Po wejściu do pomieszczenia
zakluczyłem drzwi żeby nikt nam nie przeszkodził. Znowu powróciliśmy do
namiętnego całowania. Po chwili nie mieliśmy
już nic na sobie. Po 2h upadliśmy zmęczeni na łóżko. Szybko zasnęliśmy wtuleni w siebie.
Z punktu widzenia Oli:
Długo nie
mogłam zasnąć przez głośne hałasy z sypialni Louisa. Domyślałam się skąd biorą
się te odgłosy. Mimowolnie uśmiechnęłam się do siebie bo pomyślałam, że może za
9 miesięcy zostanę ciocią i, że ja to samo mogła bym robić teraz z Niallem w
mojej albo jego sypialni. Z taką myślą zasnęłam.
Z punktu widzenia Kingi:
Rano
obudziłam się w ramionach mojego ukochanego, który tej nocy wyznał mi miłość.
Nadal nie mogłam w to uwierzyć. Harry jeszcze spał więc postanowiłam zrobić mu
śniadanko. Kiedy wyszłam na korytarz zobaczyłam Krzysia, który nerwowo chodził
przed wejściem do mojej sypialni. Kiedy mnie zobaczył krzyknął:
-Kinga musze
ci coś ważnego powiedzieć- ja trochę zdziwiłam
- Okey...
ale o czym???- zapytałam lekko przestraszona bo nie wiedziałam co chcę mi
właściwie powiedzieć.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz